Jak wygląda sesja ślubna? Jeśli Was też trapi to pytanie to zapraszam do obejrzenia najnowszej produkcji z mojego pleneru ślubnego w Toruniu do którego pojechaliśmy z Asią i Grześkiem w Haloween tudzież 31.10 jak ktoś woli bardziej swojsko. Park nad brzegiem Wisły, toruńska panorama, konie, stare miasto.
Jeśli macie ochotę do swoich zdjęć ślubnych dołączyć niepowtarzalne wideo (+/- ślub, wesele, plener) zapraszamy do kontaktu z niesforną zgrają zespołu osób dwóch (5 też da radę). W pigułce. Kreatywnie, krótko, treściwie (17 płyt i 3 godzin żucia kotletów niestety nie będzie) z niesamowitą plastyką obrazu pełnoklatkowych aparatów z wymienną jasną optyką w jakości HD.
Dziś będzie króciutko, wprost proporcjonalnie do stanu czasu posiadanego. Ponownie w klimacie fotografii ślubnej i wideofilmowania. Tym razem jednak nie Płock. Niestandardowo-tak jak lubię! Kolejny plener ślubny nad morzem, kultowe wydmy Łeby ciut bardziej jednak dynamicznie, m.in z szalonym snowboardem nad którym panował Krzysztof aka Lords Of The Boards z małżonką Małgorzatą . Making of czyli z czym to się je i jak wygląda od strony drugiej. Przed Wami wideo, zdjęcia tradycyjnie za jakiś czas. p.s tak, piasek był smaczny!
Podziękowania za realizację materiału dla Wojtka z SIGmediaPRO!
Czego możecie spodziewać się niebawem na stronie? Przede wszystkim dużo zdjęć, zaległości, zaległości, zaległości, (znalazłem nawet ciekawy materiał z 2009, którego do dziś jeszcze nie obejrzałem ) i sporo bieżących wydarzeń w których m.in reportaże z Jeziora Łabędziego w wykonaniu Russian National Ballet i piątkowy nadchodzącymi wielkimi krokami mecz Polska-Włochy we Wrocławiu, który również będę dla Was fotografował. Jeśli chcecie być na bieżąco zapraszam na stronę Facebooka, gdzie znacznie częściej zamieszczam różnego rodzaju treści bonusowe Bądź na bieżąco-> KLIK
Sesję ślubną Moniki i Józka w naszych pięknych Tatrach będę wspominał jako jedną z najbardziej wymagających (znowu?!) ale i przyjemnych, którą miałem ogromną frajdę w tym roku wykonać. Druga z tegorocznych wizyt nad Morskim Okiem była jednak ciut dłuższa i wyższa . Zaczęliśmy dość standardowo w Dolinie Rybiego Potoku u stóp Mięguszowieckich Szczytów, których okolice jak później się okazało były finałem naszego pleneru. Nie mam w tym momencie za bardzo słów, którymi byłbym w stanie opisać emocje, które towarzyszyły mi tego dnia. Moniko-Józku-Skibku-dzięki raz jeszcze! Tym razem nie będę już pisał jak było fajnie, jak było miło bo jakoś nie potrafię w tym momencie wyrazić tego słowami-niech zrobią to za mnie fotografie i film, którego jeśli jeszcze nie widzieliście serdecznie Wam polecam. Dziś część pierwsza galerii za jakiś czas jeśli będzie się podobało-odsłona druga.
Wideo kulisy tej sesji (zapowiedź) zobaczycie np. tu:
Dziś ponownie filmowo. Przed Wami krótkie video making of z ostatniej sesji ślubnej w Warszawie z Agnieszką i Bartkiem. Forty Bema i Stare Miasto. Pochmurna, deszczowa i wyjątkowo zimna tego dnia stolica w filmowych klatkach z Nikona D3S i kilku obiektywów stałoogniskowych.
C.D.N. ale następny materiał na stronie obiecuję w formie zdjęć i to takich na które czekacie-jedną z ostatnich tegorocznych morskich sesji czas już prawie pokazać
Zarówno ten jak i poprzednie filmy moglibyście zobaczyć jeszcze szybciej jako pierwsi dzięki prostej subskrypcji mojego kanału filmowego na platformie YouTube-zapraszam.
p.s Jak Wam się podobają dzisiejsze nowości ze stajni Nikona? Nikon 1 V1 i 1 J1 w nowym „rewolucyjnych i historycznym” systemie producenta-Nikon 1. Nie wiem jak Wy ale ja dalej czekam na coś cięższego…
Monika i Józek góry kochają jeszcze bardziej niż ja i widać to na każdym kroku w ich każdym uśmiechu czy geście. W góry co roku przyjeżdżałem w czasach szkolnych. Setki przebiegniętych tu kilometrów sprawiły, że pokochałem je z ogromnym respektem miłością jednak szaloną, która kusi i korci za każdym razem kiedy przyjeżdżam do Zakopanego w którym usiedzieć spokojnie nie potrafię… Z Moniką i Józkiem (cholernie ciepło Was pozdrawiam!), którzy na co dzień mieszkają w Holandii pierwszy raz spotkałem się dzień przed ich ślubem w Karczmie Szymoszkowej gdzie miało odbyć się ich przyjęcie weselne. Sobota okazuję się najgorętszym dniem roku, niedziela początkowo zaplanowana jako plenerowa, zmienia się w rowerowe 50km po okolicach Doliny Chochołowskiej ze względu na dość obfite przedpołudniowe opady deszczu. Na nic nowo nabyta angina (była później ze mną jedyne 10 dni, sobotnie napoje z lodem były i tak pycha ) Góry atakujemy w poniedziałek. Rankiem chwilę po 8:00 ruszamy do Palenicy Białczańskiej po czym z samochodu przesiadamy się do bryczki (mamy kilkanaście kilogramów sprzętu na sobie), która wiezie nas w okolice zajazdu skąd już tylko kilkanaście minut marszu do Schroniska nad Morskim Okiem. Więcej pisać nie będę bo w sumie to zbędne. Na pełnym ekranie w HD obejrzyjcie sobie zapowiedź dłuższego filmu (ave Skibek!), który powstał tego pamiętnego dnia. Zdjęcia za jakiś czas.
Widok na Schronisko nad Morskim Okiem z którego przyszliśmy . Szlak (jeśli te głazy można tak nazwać) na Szpiglasową Przełęcz (o ile dobrze pamiętam ok 1850m.n.p.m-być może Skibek w komentarzach mnie poprawi) to tu kończymy naszą sesję. Do schroniska docieramy ok godz 18:00. Padnięci ale szczęśliwi.
W dole Czarny Staw. Mało czarny ale był!
Wam też się podobało?! Wesprzyjcie mnie i moją pracę udostępniając stronę dalej i polubcie ją na Facebooku. Dzięki!
wedding photographyArek Gmurczyk Fotograf ślubny. Fotografia ślubna Płock, Warszawa, Łódź, Gdańsk, Zakopane. Zdjęcia ślubne w plenerze i studio. Sesje nad morzem i w górach.